Życie kobiet nie zawsze jest usłane różami. Szczególnie dokuczliwe bywa w trakcie TYCH trudnych dni. Bolesne miesiączki potrafią obniżyć jakość i komfort życia. Potrafią też na jakiś czas wyłączyć nas z normalnego życia. Te z Was, które cierpią na dokuczliwe bóle menstruacyjne wiedzą o czym mówię. Niestety… jest nas większość. Tylko nieliczne dziewczyny nie wiedzą, co to ból menstruacyjny. Zazdroszczę!
Kategoria: Uroda Strona 65 z 75
Masło orzechowe to niezwykle popularny produkt kuchni holenderskiej i amerykańskiej. Amerykanie nie potrafią sobie wyobrazić bez niego życia, podobnie z resztą, jak bez syropu klonowego. Zajadają się więc masłem orzechowym na okrągło! Czy się dziwię? Zdecydowanie nie, bo masło orzechowe jest obłędnie dobre i bardzo wszechstronne. Można zjadać je na słodko i słono. Można smarować nim chleb, bułki, omlety, naleśniki i wafle. Można wykorzystać do pieczenia ciasteczek, przygotowywania domowych lodów i zapiekanek. Co najciekawsze – rarytas ten nie dość, że jest pyszny, jest też bardzo zdrowy!
Uwielbiam podróżować! A najbardziej na świecie uwielbiam próbować nowe smaki. Każda moja podróż to morze eksperymentów kulinarnych i pałaszowanie ton owoców morza. Nie wiem po kim mam do nich słabość. Moja mama toleruje jedynie krewetki. Na inne morskie przysmaki nie może nawet patrzeć. To samo pozostała część szalonej rodzinki. Tylko ja zajadam się (i to w ilościach hurtowych) krewetkami, małżami, kalmarami, ośmiornicami i krabami. Pyszności! Ale owoce morza to nie tylko bogactwo smaków. To także cenne wartości odżywcze. Dlaczego warto jeść przysmaki mórz? O tym w dzisiejszym poście 🙂
Mówi się, że pielęgnacja ciała i ducha zaczyna się już w kąpieli. Idąc pod prysznic dobrze jest zabrać ze sobą coś pachnącego (dla pobudzenia zmysłów i dobrego samopoczucia) oraz coś odżywczego i nawilżającego. Co powiecie na połączenie przyjemnego z pożytecznym? Już mówię co mam na myśli. Aby pielęgnacja ciała w kąpieli była skuteczna, a jednocześnie przyjemna dobrze jest sięgnąć po właściwy żel pod prysznic.
Nie wiem jak wy, ale ja potwornie nie lubię uczucia rozbicia, jakie towarzyszy mi przy przeziębieniu. Nie cierpię bólu głowy, bólu gardła i… kataru. Jestem wtedy wyjątkowo marudna i nie nadaję się do życia. Dlaczego o tym piszę? Bo wbrew pozorom nie tylko jesienią i zimą może złapać nas przeziębienie. Spokojnie może pojawić się też w sezonie letnim, kiedy w najlepsze planujemy urlop i myślami jesteśmy już na słonecznej plaży.