Koty to od tysiącleci nieodłączni towarzysze domowego ogniska. Uwielbiam je za to, że mają własne zdanie, są niezależne, a jednak zazwyczaj przy tym kochają swoich opiekunów. Przez lata na temat żywienia kotów narosło wiele mitów. Szczególnie dzieci nauczone są logiką z kreskówek, że koty jedzą mleczko, a myszki ser z dziurami. Jednak prawidłowe żywienie kota to dużo głębszy temat i aby nasz podopieczny żył długo i w dobrym zdrowiu, warto zainteresować się tematem.

Co jedzą koty?

Niezależnie od tego, czy już masz kota czy właśnie planujesz jednego przyjąć, ważne jest, aby wiedzieć co naprawdę jest mu potrzebne do prawidłowego rozwoju. Inaczej będziemy karmić maluszka, inaczej dorosłego kota, który całe dnie spędza w domu. Naturalnie kot jest zwierzęciem łownym, jasne jest, że potrzebuje do prawidłowego funkcjonowania produktów pochodzenia zwierzęcego. Kocięta, tak jak wszystkie ssaki na początku karmione są mlekiem matki i nawet jeśli twój dorosły już kot nadal je lubi, jest ono zdecydowanie niewskazane. Głównie dlatego, że tak samo jak w przypadku ludzi, koty również zatracają możliwość trawienia laktozy. Powoduje to u nich wzdęcia, biegunki a także wymioty. Lepiej, jeśli mruczek będzie miał stały dostęp do świeżej wody, to zdecydowanie wyjdzie mu na zdrowie. Z mięs w diecie powinny znaleźć się ryby, wołowina a także drób. Niedopuszczalne są okrawki tłuszczu oraz kości. Nasi dziadkowie traktowali koty jak inne zwierzęta zagrodowe jednak warunki ich bytowania znacząco się od tego czasu zmieniły. Kot nie powinien jeść resztek ze stołu, szczególnie jeśli przyzwyczajeni jesteśmy do wysokoprzetworzonego jedzenia.

Jakie są prawidłowe proporcje energetyczne karmy?

Proporcje składników energetycznych w karmach to dość skomplikowany temat. Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na wiek kota oraz to jak bardzo jest aktywny. Kocięta do prawidłowego wzrostu potrzebują znacznie więcej białka niż dorosłe osobniki. Przy kocie, który jest już przestawiony na dorosłą karmę, proporcje kaloryczne powinny wyglądać następująco:

  • 32% energii z białka,
  • 38% energii z tłuszczu,
  • 30% energii z węglowodanów.

Dodatkowo nasz kot wcale nie potrzebuje aż tak dużo kalorii dziennie. Przyjmuje się, że zwykły kot domowy wymaga jedynie około 60 kcal na każdy kilogram masy ciała w ciągu doby. To również oznacza, że przy prawidłowym żywieniu przekąski nie powinny stanowić więcej niż 10% spożytego dziennie jedzenia. Do tego karmy dla zwierząt, o ile wybierzemy mądrze, to pełnoporcjowy produkt i zawierają absolutnie wszystkie składniki odżywcze, których on potrzebuje. Dokarmianie kotka wędlinami, parówkami czy resztkami ze stołu powoduje nie tylko to, że będzie się domagał smakołyków za każdym razem, kiedy siądziemy do obiadu, ale również, że dostanie coś, co trudno mu będzie strawić. Produkty dla ludzi zawierają bardzo dużo soli i fosforanów, które szkodzą kotom.

Karmy takie jak Purina przechodzą przez rygorystyczne kontrole. Ich skład dostosowany jest do wieku oraz kondycji kota, a produkty pochodzenia zwierzęcego stanowią większą część zawartości karmy. Jednocześnie są to produkty przebadane i z kontrolowanego źródła. Dostawcy półproduktów poddawani są częstym kontrolom, a zanim w ogóle dostają szansę na nawiązanie współpracy, podlegają 2-letnim audytom. Tym samym nawet cena tej karmy jest uzasadniona bezpieczeństwem naszych milusińskich.

Przeczytaj, co na temat cukrów w żywieniu kota ma do powiedzenia ekspert:

Cukry proste są kotom do tego stopnia nie potrzebne, że zanikła im zdolność rozpoznawania smaku słodkiego. Obecność w diecie cukru kota ma znaczenie głównie regulacyjne dla bytujących w kocich jelitach mikroorganizmów oraz czasem dla nadania odpowiedniej struktury pokarmu. Jeśli nasz kot przejada się pokarmami bogatymi w cukry (np. ciasta, ciasteczka, słodki nabiał, owoce) może cierpieć na niestrawności, a nawet nabawić się poważniejszych problemów zdrowotnych.

(źródło: https://www.kociarze.pl/koci-magazyn/artykuly-eksperta/przez-zdrowe-trawienie-do-szczescia)

Kot otyły – czym to grozi?

Mam otyłego kota, który kocha jeść. Każdy posiłek jest bacznie przez niego obserwowany i nawet jeśli właśnie opróżnił miskę, to i tak będzie domagał się smakołyków. Co zrobić?

Przede wszystkim skonsultować się z weterynarzem, który oceni stan kota i jego zdrowie. Na podstawie badań będzie mógł stwierdzić, ile nasz zwierzak powinien schudnąć oraz w jakim tempie zrzucanie wagi będzie dla niego bezpieczne. Otyły kot narażony jest przede wszystkim na choroby serca, nerek i wątroby. Zdecydowanie skraca się długość jego życia, a przecież chodzi o to by przyjaciel był z nami jak najdłużej.